Oczywiście mowa tutaj o wehikule czasu na Macintoshu. Jest to system, który w bardzo prosty sposób kontroluje archiwizację całego systemu. Dostałem dzisiaj swój 1GB dysk twardy, podłączyłem do komputera, żeby zarchiwizować wszystko co mam na swoim komputerze i myślałem, że będę musiał go przeformatować, bo to jest Windows, a ja mam Macintosha. Ale nie tym razem. Apple zadbał, żeby wszystko było możliwie jak najprostsze.
Zaraz po podłączeniu dysku do komputera razu pokazał mi się pulpit "Wehikułu Czasu" i wszystko, co musiałem zrobić, to tylko przesunąć ten duży włącznik po lewej stronie okna.

Pokazało mi tylko listę dysków zewnętrznych z zapytaniem, który z nich chcę wybrać jako "Wehikuł Czasu" i to wszystko. Nawet o formatowanie w HSF+ (system plików na Macu) nie musiałem się martwić. Jedyne co musiałem zrobić, to tylko wyrazić zgodę na przeformatowanie wybranego dysku. Pierwsze kopiowanie trwa dosyć długo, bo mam dosyć dużo plików na swoim komputerze, ale później już to powinna być raczej kwestia minut, albo sekund każdego dnia. "Wehikuł Czasu" sam dba o codzienne, cotygodniowe i comiesięczne kopie, a kiedy dysk się zapełni, wtedy najstarsze kopie bezpieczeństwa są automatycznie usuwane.

No a na pulpicie pokazał mi się oczywiście nowy dysk.
